W dniu 18go maja 2019roku późnym popołudniem Arus znalazł się w moim domu oraz sercu😁 Nasze początki były na dystans,bo misiek (pseudonim rodzinny😄) został tego dnia pogryziony prze własnego psiego ojca- więc gdy go wzięłam na ręce był bidula cały pogryziony,zakrwawiony oraz ciężko przestraszony. Już pierwszego dnia poznał swego najlepszego kumpla buldozka francuskiego- Bruna więc ten Nasz pierwszy dzień jakoś minął. Z każdym dniem zdobywał Nasze serca,ale co ja Wam gadam u każdego wygląda to podobnie 😄 Na przestrzeni kilku dni Arus poznawał całą rodzinę- babcię,prababcie, ciocie i całą resztę rodziny🤪 Po kilku tygodniach sielanki nadszedł czas na trochę obowiązków więc przyszła pora na szkołę 😁 Jak się okazało nauka sprawiała Nam ogromnie dużo radości- czekaliśmy na weekendowe zajęcia, zaliczylismy pierwszy kurs z najlepszym wynikiem😁🎖🏆 Do tego chciałam zaznaczyć, że Arus od początku kiedy się pojawił nie zniszczył Nam ani jednej rzeczy,nawet pół buta nic😂 Wracając do nauki zaliczyliśmy kolejne dwa kursy i oczywiście bardzo przyzwoicie Nam to poszło. Także nauka nie jest dla Arusa problemem wręcz jej oczekuje. Z resztą jak każdy amstaff potrzebuje nauki,dyscypliny oraz uwagi:) Tak mijały Nam sielankowo miesiące na podróżach tych małych i dużych, zabawach,naukach i masie innym psich i ludzkich spraw aż do początku roku 2020…

